To odpowiednie miejsce dla kogos , kto chce odpoczac? zarezerwowalam sobie noclegi, cenowo jest duza rozpietosc:))::).Pierwszy dzien zszedl mi na dojechaniu na miejsce i dotarciu do kwatery. Jest czerwiec , wiec jeszcze nie sezon, pustawo, nieliczni turysci koczuja na plazach):):):.Na jutro zaplanowalam Gore Zar w Miedzybrodziu zywieckim, tymczasem moge na nia popatrzec przez jezioro Miedzybrodzkie.
Dzien 2
Niezbyt wczesnym rankiem ruszam na "podboj" gory Zar, spacerkiem przez most do Miedzybrodzia Zywieckiego, mijam tereny aeroklubu i lotniska ,w koncu docieram do dolnej stacji kolejki na gore Zar.Góra jest znana z tego ze na pewnym odcinku drogi prowadzącej w stronę góry siła grawitacji wydaje się oddziaływać w przeciwnym kierunku (przedmioty, w tym samochody, "toczą się pod górę").Jako ze meteorolodzy zapowiedzieli sloneczny weekend na stacji mrowie ludzi. Kupuje bilet i czekam , gdzyz wagonik miesci okreslona liczbe pasazerow. Przypominam sobie jak wspinalam sie na te gore w czasach , gdy kolejki nie bylo, byly tylko tory po starej kolejce.Dzis zamierzam dotrzec tam wygodnie i szybko:)):)::).Podroz na gore nie trwa dlugo, a tammmmm , caly szczyt pokryty rozlozonymi lotniami, latajacymi skrzydlami i czymkolwiek co potrafi latac . :)): To chyba wina pogody , wiadomo ze Gora Zar jest rajem dla lotniarzy, a pogoda jest piekna , chyba az za? bo siedza i czekaja na odrobine wiatru. Co jakis czas ktorys lapie jakis may podmuch i juz szybuje w przestworzach. Pieknie to wyglada a i wrazenie lotu tez chyba godne pozazdroszczeni , eech , gdyby nie ten moj lek wysokosci :)):):):):. leniwie spedzam czas na szczycie,ale powoli czas wracac, slonce zaczyna zachodzic. W dol nie ma kolejki do kolejki ;)););, zjezdzam i spacerkiem wracam na kwatere.
Dzien 3
Dzis nieco trudniejsze plany , choc pogoda jakas niepewna postanawiam wspiac sie na Magurke przez Czupel. Ruszam z Miedzybrodzia czerwonym szlakiem, ostro pod gore , ale widoki sa przepiekne, wiec wecej bedzie relacji fotograficznej niz opisu . Droga pnie wsrod lasow, czasem w przeswitach ukazuja sie malenkie domki , gdzies tam nisko. Na Czuplu zmieniam kolor szlaku na niebieski, prowadzacy do schroniska. Rozpogodzilo sie, wiec mam chwilke by bez pospiechu wypic kawe w schronisku. Wracam zotlym szlakiem przez Ponikiew, po drodze smakujac przydroznych jagod):): jako deseru. , obok lesniczowki, do asfaltowej szosy prowadzacej do Miedzybrodzia. Zdazylam przed deszczem ):):):):): .
Dzien 4
Po wczorajszym deszczu , ranek wstal sloneczny ale niezbyt goracy , postanowilam wiec dzis poplywac rowerkiem wodnym po Sole. Wypozyczalnia sprzetu znajduje sie w Miedzybrodziu zywieckim , wiec znowu spacerkiem na przystan. Dostaje rowerek i ruszam w gore Soly w kierunku Tresnej, cisza i spokoj dookola , tu jakis ptak , tam jakis samolot ;) ale chyba sie zmowili , zeby halasowac , zreszta wzdluz Soly ciagnie sie droga , zero ciszy, ale widoki cudne. dopplywam do elektrowni wodnej w Tresnej , trzeba zawracac, wiec spokojnie teraz juz z pradem wracam .Coz , tu bedzie wiecej relacji fotograficznej niz opisu. Jeszcze "lenie sie" troche w okolicy bo jutro juz wyjazd naladowalam baterie , teraz moge znowu wrocic do pracy.):):):