Zawoja to jedna z dłuższych wsi w Polsce, znana głównie z tego, że leży u podnóża
Babiej Góry. Niestety ani pogoda ani obecność malucha nie pozwoliły na jej zdobywanie, tak więc musiał wystarczyć widok tego pięknego, majestatycznego masywu z daleka :(
W
Zawoi Centrum zwiedziliśmy ciekawy
kościół drewniany, zjedliśmy ciacho w kawiarni i trochę połaziliśmy. Stąd jeszcze nie bardzo dało się podziwiać najwyższy szczyt Beskidów. Ruszyliśmy więc dalej drogą 957 w kierunku Zubrzycy Górnej. Już kiedyś byłam w tych rejonach a tą
krętą, górską drogę przemierzałam wówczas nietypowym stopem, akurat trafiła się furmanka :)
Po drodze zatrzymaliśmy się w miejscu widokowym, a potem już prosto do
Orawskiego Parku Etnograficznego, jest naprawdę ciekawy i całkiem spory, ale my widzieliśmy tylko jego fragment. Warto tu zajrzeć by cofnąć się nieco w przeszłość. Na pewno będzie to cenne i interesujące przeżycie dla dziecka, ale bardziej rozumnego, czyli starszego niż Nalka :)