Na pomysł wycieczki wpadliśmy po przejrzeniu książki "Zamki i pałace euroregionu Pradziad". Zaciekawiła nas ilość zabytkowych miejsc w okolicy, których jeszcze nigdy nie mieliśmy okazji zobaczyć, ani nawet o nich usłyszeć. Po zaczerpnięciu dodatkowych informacji z internetu i mozolnej selekcji miejsc do odwiedzenia ruszyliśmy w trasę. Ze względu na bardzo ograniczoną ilość czasu niektóre miejsca zwiedzaliśmy metodą japońską, kilka fotek i dalej w trasę :).
Ruszyliśmy z mojego miejsca zamieszkania. Znajduje się tu
pałac, ale jestem do niego tak przyzwyczajony, że nawet nie zwróciłem na niego uwagi. W następnej miejscowości,
w Rogowie Opolskim również jest pałac, udostępniony dla turystów wraz z zabytkowymi zbiorami bilbiotecznymi.
Już na samym początku rozczarowała nas dostępność obiektów,
pałac w Dobrej był ogrodzony, a na teren nie można było wejść. Plac budowy (pałac jest obecnie w remoncie) był pusty, tak więc remont pewnie potrwa kilka dobrych lat. W okolicy pałacu znajduje się staw z molo.
Nie marnując czasu ruszyliśmy dalej. W
Mosznej spędziliśmy trochę więcej czasu, co prawda nie zwiedzaliśmy wnętrz, jednak spacer po parku był punktem obowiązkowym wycieczki. Nawet późną jesienią to miejsce ma swój urok.
Ruiny zamku w Chrzelicach zobaczyliśmy tylko przez okno samochodu, nie zrobiły na nas większego wrażenia, więc aby zaoszczędzić czas od razu skierowaliśmy się na Nysę.
Po drodze zatrzymaliśmy się przed
zespołem pałacowym w Korfantowie. Naszą uwagę zwrócił jednak zabytkowy, ponoć z XIII w.
Kościół Trójcy Świętej. Znajduje się na niewielkim wzniesieniu. Polecam wejście do środka kościoła. Neobarokowy wystrój robi ogromne wrażenie. Znajdują się tu również zabytkowe elementy kościoła, jak np. marmurowa chrzelnica.
Nysa i jej zabytki są nam bardzo dobrze znane, tak więc nawet się nie zatrzymywaliśmy. Postanowiliśmy odpocząć chwilkę nad
Jeziorem Nyskim, po czym ruszyliśmy w stronę Otmuchowa.
Otmuchów osobiście zrobił na mnie największe wrażenie.
Zamek Biskupi, Zamek Dolny, Ratusz i Kościół pw. św. Mikołaja i Franciszka znajdują się w bardzo niewielkiej odległości, tak więc jest to niezłe miejsce do popisu dla fotografów. Jeśli wybieracie się w te strony, to prócz Nysy jest to wg mnie punkt obowiązkowy.
Za Otmuchowem zaczęły się schody. Tereny te nie były nam znane, nie mieliśmy GPS-a, ani dokładnej mapy, więc trochę pogubiliśmy się przy wyjeździe z Otmuchowa, a następnie na skrzyżowaniu w Starowicach. Z tego wszystkiego zapomnieliśmy o pałacu w Nieradowicach.
Dworek w Starowicach jest dość zaniedbany, obecnie znajdują się tam budynki mieszkalne. Widok anten satelitarnych na zabytkowych ścianach psuje ogólne wrażenie. Wciąż jednak wart jest odwiedzenia.
Pałac w Rysiowicach (Rysiewicach) jest naprawdę piękny, obecnie jest restaurowany przez prywatnego inwestora. Marzyliśmy o dokładnym przyjrzeniu się cylindrycznej wieży, dziedzińcowi, czy kaplicy, jednak tabliczka informująca o zakazie wstępu i psach broniących posesji dostatecznie nas zniechęciła. Mam nadzieję, że w przyszłości miejsce to odzyska dawny blask i będzie choć po części dostępne dla zwiedzających.
Niedaleko dalej,
w Biechowie znajduje się pałac oraz kaplica. Obecnie w pałacu mieści się zespół szkół. Po dawnej siedzibie rycerskiej nie ma tu chyba żadnego śladu. W każdym razie sam pałac, jak i kaplica mieszcząca się na pagórku naprzeciw pałacu są w dobrym stanie.
Aby nadrobić czas zrezygnowaliśmy z odwiedzenia
pałacu we Frączkowie, w którym obecnie znajduje się hotel. Budowla uległa zniszczeniu w wyniku pożaru w latach 30. XX w. i obecnie z zewnątrz nie jest już tak okazała. Warto ednak zajrzeć do pałacowych wnętrz.
Kolejne rozczarowanie spotkało nas przy wejściu do
zamku (pałacu) w Jędrzejowie. Na terenie zamku mieści się dom opieki społecznej i zwiedzanie terenu jest zabronione. Mimo wszystko weszliśmy na chwilkę na teren obiektu aby pstryknąć kilka forek.
Następnym punktem wycieczki był
pałac w Kopicach. Po
Mosznej jest to chyba drugi zabytkowy pałac, o którym mówi się najwięcej na Opolszczyźnie. Obecnie pałac popada w ruinę, prywatny inwestor wstrzymał prace remontowe, które i tak polegałyby na całkowitym odbudowaniu pałacu, gdyż wiele ścian i stropów dawno już się zawaliło. Teren pałacu, jak i sam obiekt jest bardzo duży, znajduję się w parku nad jeziorem, a prowadzi do niego dróżka od bramy znajdującej się przy ulicy. Pałac ma wielki potencjał i odbudowany przyciągnałby masę turystów. Oczywiście wejście na teren obiektu było zabronione i w bardzo dobry sposób zabezpieczone... Zaczęło się już ściemniać, więc ruszyliśmy w stronę domu jednego z uczestników wycieczki.
Po drodze minęliśmy
zamek w Niemodlinie (obiekt nam znany), nie udało mi się namówić uczestników, aby odbić do
Tułowic, gdzie mieści się ciekawy pałac. Tak więc dojechaliśmy do
Mikolina, gdzie znajduje się pałacyk, niestety zaniedbany, a nieopodal miejscowości
pomnik żołnierzy Armii Czerwonej. W drodze powrotnej do domu minęliśmy urokliwy
pałac w Naroku (niestety popadający w ruinę, wstęp wzbroniony).