Ostatnia wyprawa Salomonów - relacja z wycieczki

Ostatnia wyprawa Salomonów
Ostatnia wyprawa Salomonów
Ostatnia wyprawa Salomonów
Czas trwania podróży w dniach: 1
Pierwszomajowa wycieczka na Halę Krupową w towarzystwie krajtroterów okazała się ostatnią, na którą wybrałam się w moich Salomonach.
Trasa: Skawica

Tagi: górska, łatwa, z dzieckiem
Łąka, która spodobała się Ilonie
Łąka, która spodobała się Ilonie
Ostatnia wyprawa Salomonów
Ostatnia wyprawa Salomonów
Ostatnia wyprawa Salomonów
Ostatnia wyprawa Salomonów
Ostatnia wyprawa Salomonów
Ostatnia wyprawa Salomonów
Ostatnia wyprawa Salomonów
Ostatnia wyprawa Salomonów
Ostatnia wyprawa Salomonów
Ostatnia wyprawa Salomonów
Jeszcze zielone, bo czerwone ;)
Jeszcze zielone, bo czerwone ;)
Propozycja pierwszomajowej wycieczki na Halę Krupową padła od Doroty.
Nie zniechęceni trudami poprzedniej wycieczki, gdzie "Krakusy szukały krokusów", a wręcz głodni nowych przygód szybko znowu się skrzyknęliśmy.
Dorota tym razem zabrała ze sobą najmłodszego syna Mateuszka, Kasię wraz z Ilonką i Michałkiem. Marek wziął swoich przyjaciół: Grażynkę i Roberta, którego poznałam, kiedy w marcu szturmowaliśmy Babią Górę. Ja samotnie dołączyłam do tej grupy.
Z Markiem, Grażynką i Robertem spotkaliśmy się na dworcu PKS w Krakowie. Mieliśmy zaplanowany odjazd busem do Skawicy ale kiedy podeszliśmy do naszego środka transportu okazało się, że jest już przeładowany. Udaliśmy się na inne stanowisko skąd za kilka minut miał odjechać autobus. Z minuty na minutę przybywało chętnych i kiedy już podjechał autobus, kierowca niestety nie zabrał wszystkich pasażerów. Musieliśmy zrezygnować i z tego kursu. Kiedy do głowy przychodziły nam już pomysły, by wsiąść do autobusu "byle jakiego" byleby był pusty, nieważne gdzie nas zawiezie, Robert zaproponował, że do Skawicy weźmie nas samochodem, który stał zaparkowany obok Galerii Krakowskiej. Poszliśmy w tamtym kierunku, zgodnie stwierdzając, że długie weekendy nie są dobre na wyjazdy zwłaszcza środkami transportu publicznego. Jak się później okazało własny transport może utknąć w korku ;)
Mimo tych niewielkich trudności dotarliśmy na miejsce i zaparkowaliśmy samochód dokładnie obok samochodu Doroty. Nastąpiły powitania i uściski.
Ruszyliśmy sporą grupką na spotkanie niebieskiego szlaku. Po drodze spotkaliśmy sympatycznego Pana Leszka, z którym Grażynka ucięła sobie małą pogawędkę:)
Już na szlaku nasza grupka trochę się rozciągnęła. Wspólnie zatrzymaliśmy się na pierwszej łące, która bardzo spodobała się Ilonie i miała ochotę tam zostać. Jako pierwsza ruszyła Grażyna i Robert, ja również poszłam w ich ślady. Napotkaliśmy odbicie ze szlaku na punkt widokowy i poszliśmy zobaczyć co tam można podziwiać.
No i tam, kiedy chodziłam po mokrej trawie poczułam, że prawy but mi klapie. Okazało się, że podeszwa odkleiła się do połowy. Niestety Salomony, które służyły mi wiele lat, po zimie i ostatnich wyprawach " w śniegu " nie wytrzymały. Podeszwa lekko już puszczała ale ja to zlekceważyłam. I teraz kiedy ledwo co rozpoczęliśmy wędrówkę a tu taki pech. Robert znalazł w plecaku kawałek drutu telefonicznego i prowizorycznie przymocował mi podeszwę do buta.
Teraz my musieliśmy gonić naszą grupę, bo chwilę czasu spędziliśmy na punkcie widokowym. Kiedy oznajmiłam pozostałym, co mi się przytrafiło każdy chciał mi jakoś pomóc. Kasia wyciągnęła gumki z ochraniaczy ale lepszym okazał się sznurek, którego Marek pozbył się ze ściągacza swojego plecaka, a Robert sposobem w jaki wiąże się raki przymocował mi mocno podeszwę.
Korzystając z przerwy w marszu zajadaliśmy się soczystymi i dorodnymi jabłkami, którymi raczył nas Marek.
Szlak wiódł ostro pod górę, po jakimś czasie napotkani turyści pocieszyli nas, że do przełęczy już niedaleko.
Zaczęły się pojawiać pierwsze płaty śniegu, pozostałości zimy. Samotnie dotarłam na Przełęcz Kucałową gdzie jest rozwidlenie szlaków. Stąd już widać schronisko na Hali Krupowej. Niestety Tatry były niewidoczne. Wiało tutaj mocno ale postanowiłam poczekać na resztę swojej grupy. Grażynka i Robert już byli przy schronisku.
Jako pierwszego zbliżającego się do przełęczy wypatrzyłam naszego znajomego pana Leszka, za nim nadeszły Kasia z Ilonką, potem dziarsko biegli chłopcy, korowód zamykał Marek z Dorotą. Zrobiliśmy sobie tutaj kilka wspólnych zdjęć ( brak Grażyny i Roberta) i ruszyliśmy do schroniska, do którego trzeba trochę zejść w dół. Tam nieopodal schroniska zasiedliśmy przy ławie żeby się posilić. Smakołykom nie było końca. A potem Marek zaprezentował swoją zabawkę Powerballa. Wprawdzie nikt poza nim i Robertem nie potrafił jej rozkręcić ale kiedy przekazywaliśmy ją sobie taką rozkręconą z ręki do ręki, było pełno uciechy. Dorota poszła fotografować kaczeńce, Grażyna smacznie zasnęła na ławce, chłopcy z Kasią poszli zjeść ciepły posiłek, a Ilonka bezskutecznie próbowała kręcić Pawer Bollem. Ja zauważyłam, że podeszwa w drugim bucie niebezpiecznie popuszcza. W końcu trzeba było zebrać się do odejścia ponieważ chcieliśmy jeszcze wyjść na Okrąglicę.
Na szczycie Okrąglicy znajduje się Kaplica Matki Bożej Opiekunki Turystów. Szybko tam dotarliśmy i w ciszy odczytywaliśmy tablice pamiątkowe. Na jednej z tablic jest Ballada o Frassati'm -Patronie Turystów, która bardzo mi się spodobała.
Na belce nad ołtarzem napis głosi:
"A jeśli Bóg każe Ci chodzić po falach przeciwności - nie obawiaj się.
On jest obok Ciebie..." św. Franciszek
Niestety obok kaplicy znajduję się maszt przekaźnikowy, który szpeci to miejsce.
Powróciliśmy tą samą drogą na przełęcz ale wciąż było nam mało więc wybraliśmy się na podbój Policy. Pokazały się nam błyszczące w słońcu Tatry i z każdą chwilą kiedy podchodziliśmy wyżej napawaliśmy oczy ich widokiem. W gęstym lesie leżało coraz więcej śniegu. Daliśmy radę i po wytrwałym marszu znaleźliśmy się na Policy. Krajobraz wyglądał trochę jak z horroru, pełno uschniętych drzew. Ale z drugiej strony mogliśmy oglądać Babią Górę i Tatry. Chyba w nagrodę, Marek zaserwował nam na szczycie ogórki małosolne, które cieszyły się ogromnym wzięciem. Kiedy do nas dotarła Kasia z najmłodszymi uczestnikami wycieczki, którzy na koniec trochę osłabli, znaleźliśmy pień który doskonale nadawał się na stół i zrobiliśmy im małą ucztę.
Droga w dół upływała bardzo szybko. Nie obyło się bez kilku niegroźnych upadków na śniegu. Wracaliśmy tą samą trasą żeby, dotrzeć bezpośrednio do zostawionych na parkingu samochodów. W ostatnim etapie zejścia nasi najmłodsi towarzysze wędrówki przypomnieli sobie, że mają aparaty fotograficzne i pstrykali zdjęcia innym uczestnikom i sobie nawzajem dobrze się przy tym bawiąc.
Po dotarciu do smochodów okazało się, że podeszwa mojego lewego buta też puściła. No cóż, pomysł, żeby dokupić drugiego do pary, w tym momencie nie wchodził w grę ;)
Nastąpiło pożegnanie i ruszyliśmy w drogę powrotną.
Podsumowując muszę przyznać, że moje Salomony były dobraną parą butów, bo obydwie podeszwy puściły w tym samym dniu;)

Newsletter

Zostaw swój email, a będziesz otrzymywać informacje o nowych wycieczkach w naszym serwisie.
Twój e-mail:
Twoje imię:
Nikomu nie dajemy Twojego maila!
Kliknij by zobaczyć nasz newsletter.

Inne wycieczki Krajtrotera

Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Trzebini

(4.5) głosów: 13
Twoja ocena: Zaloguj się
Kościół p.w. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Trzebini słynie z cudownej Figury Matki Bożej Fatimskiej, sprowadzonej z Fatimy w 1962 roku...

Śladami zielonych pereł Trzebini

(4.4) głosów: 15
Twoja ocena: Zaloguj się
Na terenie gminy Trzebinia znajduje się pieszy szlak turystyczny pod nazwą " Śladami zielonych pereł Trzebini" ( ok...
To jest tylko wycinek dyskusji z forum. Przejdź na forum o tym temacie
Autor Wiadomość

(4863 kilometrów)
Wyślij wiadomość
Wysłano: 2009-05-21 21:02:43
Tak było :-)
Dokładniusienko tak :-)
Wysłano: 2009-05-21 20:10:08
Dobrana para - a je to!
Musze tu jeszcze dodac ze na Kucałowej znazlismy pare grupek pieknych krokusow ktorych braklo nam poczas poprzedniej, krokusowej wyprawy.

Opinie o hotelach

Konkurs Lato z Polską

Logo Lato z Polską
Do wygrania noclegi w hotelach
e-ParkRozrywki.pl
Nowy serwis opisujący
Parki Rozrywki.
Wejdź i oceń
odwiedzone
Parki Rozrywki
Zapraszamy!
FARMA ILUZJI
Nowy park edukacji
i rozrywki
Magiczna atrakcja
dla dzieci i dorosłych
ZOBACZ NIEMOŻLIWE
FotoAnia.pl
Fotografia reklamowa
Portrety
Blog - zdjęcia i porady
Zapraszam!
Skuteczna reklama

13 tys. odsłon dziennie
na ile dni chcesz

tylko 5 zł dziennie

Społeczność

Posiadamy:
5202 użytkowników,
4152 wycieczek,
137084 zdjęć,
466 miast,
1309 atrakcji,
14124 postów.

Newsletter

Twój e-mail:
Twoje imię:
Nikomu nie dajemy Twojego maila!
Kliknij by zobaczyć nasz newsletter.

Polecamy noclegi

Noclegi Wytchnienie

Lublin
Ceny od 35.00 PLN

VILLA POD ORZECHEM

Zaniemyśl
Ceny od 28.00 PLN

Horyzont

Międzywodzie
Ceny od 30.00 PLN

Domek na wsi

Augustów
Ceny od 30.00 PLN

Leśny Dwór

Wolibórz
Ceny od 25.00 PLN

Hotel Fero Lux***

Korbielów
Ceny od 75.00 PLN

willa GREEN HOUSE

Gdańsk
Ceny od 45.00 PLN

SIEDLISKO LEŚNE WRONKA

Ostrowite - Wronka
Ceny od 40.00 PLN

Chopper Hostel

Wrocław
Ceny od 35.00 PLN

DOMKI LETNISKOWE ŚLESIN-601766923 i SKORZĘCIN-693023456,

Ślesin-leśna, skorzęcin-dębowa
Ceny od 19.00 PLN

Marysieńka

Przysucha
Ceny od 20.00 PLN

Ostatnio na forum

Trivago

Porównaj na trivago ceny hotele w Gdansku
Polska noclegi
Strona główna | Dodaj nocleg | Kontakt | Biuro prasowe | Regulamin | Cennik | Reklama | Reklama dzienna

Polskie Szlaki 2005 - Turystyka w Polsce, Polska na wakacje czy urlop, noclegi, agroturystyka, turystyczna Polska
Przewodnik, turystyka w Polsce - Turystyka w najlepszym wydaniu