Dnia 19.04.2009 r wybraliśmy się
Szlakiem Orlich Gniazd. Wyjechaliśmy z Krakowa o 5.30 wprost do
Częstochowy, gdzie o 8.00 uczestniczyliśmy we Mszy Św. Po zwiedzeniu sanktuarium udaliśmy się w kierunku Olsztyna. Tam krótka przerwa na śniadanie i dalej zwiedzanie ruin
zamku w Olsztynie. Zamek łatwo odnaleźć gdyż, pięknie prezentuje się już z daleka. Leży przy ulicy Zamkowej.
Zwiedzanie ruin zajęło nam około 40 min. Zamek leży na wzgórzu. Podzielony jest jakby na dwie części, które zostały dobrze zachowane. Z zamkowego wzgórza rozpościerają się przepiękne widoki w kierunku Częstochowy i okolic.
Kliknij jeżeli chcesz przeczytać informacje o zamku w Olsztynie
Następnie udaliśmy do
Ostrężnika. Bardzo ciężko znaleźć samą osadę Ostężnik, gdyż nie wskazywał jej nawet GPS, ani nie było jej w atlasach. Aby dojechać do ruiny należy z Żarek kierować się na Św. Annę drogą nr 793. Po przejechaniu około 7 km mijamy (nie skręcamy w nią!) drogę (z lewej strony) na Suliszowice, kierując się dalej drogą 793. Po przejechaniu około 1 km z prawej strony jest bar o nazwie Ostrężnik, oraz znak na zamek. Pod barem zostawiamy samochód. Znajdują się tam liczne tablice informujące nas o jaskini Ostrężnik oraz ruinach zamku.
Ruiny to raczej pozostałości po ruinach w kiepskim stanie. Samo zobaczenie tego zajęło nam około 20 min. Watro zajrzeć do Jaskini. Naokoło ruin prowadzi także ścieżka dydaktyczna.
Kliknij jeżeli chcesz przeczytać informacje o ruinach zamku w Ostrężniku
Kolejną warownią, którą zwiedziliśmy był zamek w
Mirowie. Do Mirowa także mieliśmy problemy aby trafić. Z miejscowości Żarki kierowaliśmy się na Kroczyce. Dalej przejeżdżaliśmy przez Rachwalec, Jaworznik oraz Kotowice w których znajduje się znak na Mirów. I tam należy skręcić. Zamek będzie widoczny z prawej strony więc dalej już znajdzie się drogę. Podjeżdża się pod sam zamek.
Mieliśmy tylko okazję obejść ruiny dookoła, gdyż było zamknięte. Jednak jest on w miarę dobrze zachowany, przepięknie prezentujący się z daleka.
Kliknij jeżeli chcesz przeczytać informacje o ruinach zamku w Mirowie
Dalej spod zamku w Mirowie ruszyliśmy do
Bobolic. Droga, którą się tam jedzie to ta sama, którą do zamku w Mirowie. Więc jedzie się tylko trochę dalej. Później już nie ma asfaltu. Także i tych ruin nie udało nam się zwiedzić, gdyż były zamknięte. Jest także przeprowadzany remont. Przy wejściu wisi informacja, że pomimo remontu można zwiedzać zamek od czerwca do października. Znów musieliśmy zadowolić się oglądnięciem zamka z zewnątrz.
Strona zamku
Kliknij jeżeli chcesz przeczytać informacje o ruinach zamku w Bobolicach
Następnie udaliśmy się do
Morska. Samą miejscowość łatwo znaleźć. Trzeba kierować się za znakami. Natomiast zamek już gorzej. Najlepiej spytać się miejscowych (tak jak i my to zrobiliśmy), a jeżeli ktoś nie chce to trzeba odnaleźć drogowskazy na Ośrodek Wypoczynkowy "Morsko". Zamek leży właśnie na tym terenie.
Kolejne zamknięte ruiny, które można było obejść tylko dookoła.
Kliknij jeżeli chcesz przeczytać informacje o ruinach zamku W Morsku
Ośrodek Wypoczynkowy w Morsku na którego terenie leżą ruiny zamku
Z Morska skierowaliśmy się do Podzamcza. Tam znajduje się jeden z najpiękniejszych zamków
Ogrodzieniec. Bardzo łatwo trafić, gdyż widać go z daleka. Parkingi w większości są na posesjach prywatnych, więc są płatne. My płaciliśmy 5 zł na czas nieokreślony. Wejście do zamku także płatne: dorosły 5,50 zł, dziecko 4,50 zł. Zamek zwiedza się długo. My zwiedzaliśmy ponad godzinę. Jednak warto zatrzymać się tam na dłużej, gdyż ruiny są przepiękne. Można wejść na wieżę zamkową- widokową oraz zwiedzić salę tortur- płatną dodatkowo 1,50 zł. Także są tam przepiękne skały wapienne. Zwiedzając jeszcze skałki trzeba doliczyć dodatkowo 20 min. Ale warto.
Kliknij jeżeli chcesz przeczytać informacje o ruinach zamku Ogrodzieniec
Dalej skierowaliśmy się na
Smoleń. Ruiny leżą na leśnym wzgórzu. Dojazd jest oznakowany. Ruiny w kiepskim stanie. Wydają się nawet trochę zaniedbane.
Kliknij jeżeli chcesz przeczytać informacje o ruinach zamku w Smoleniu
Kolejnie pojechaliśmy do
Bydlina. Muszę przyznać, że nie warto było tam jechać. Warownia zachowana w bardzo złym stanie, zarasta trawą. Pod kościołem w Rabsztynie znak w kierunku zamku. Parking przy cmentarzu.
Kliknij jeżeli chcesz przeczytać informacje o ruinach zamku w Bydlinie
Byliśmy coraz bardziej głodni, a po drodze nie znaleźliśmy żadnych restauracji czy barów. Dopiero między Bydlinem a Smoleniem był bar "Barbórka". Warto się tam zatrzymać i coś zjeść. Jedzenie domowe (nie żadne fast foody) i w miarę niedrogie.
Następnie zwiedzaliśmy warownię w
Rabsztynie. Ładnie prezentuje się już z daleka. Leży na wysokiej górze i wygląda jak upiorny zamek. Warto zwiedzić. Warto zobaczyć stamtąd zachód słońca.
Kliknij jeżeli chcesz przeczytać informacje o ruinach zamku w Rabsztynie
Rabsztyn to był już ostatni zamek, który zwiedzaliśmy. Wróciliśmy do Krakowa około godziny 21.00. Zmęczeni i szczęśliwi, że udało nam się zwiedzić wszystkie zamki, które chcieliśmy. Na Szlaku Orlich Gniazd znajduje się Ojców -ruiny zamku i zamek w Pieskowej Skale, które będą celem innej wycieczki.