Kochani jak odpocznę :) to postaram się szczegółowo opisać całą przebytą trasę.
Przyszedł styczeń, spadł śnieg więc najwyższy czas wyjść w góry. Start z domku kolegi w Koniakowie. Cel - Barania Góra. NIestety cel za wysoko postawiony a właściwie to za dużo śniegu przez który trzeba się było przedzierać.