Też tam byłam w tym roku :)
Co ciekawe - ok 10 rano byliśmy jednymi z pierwszych turystów - schronisko czeskie nas ugościło, a w polskim ani śladu człowieka..
Byłam z rodziną w obu miejscach w tym roku. W Brennej spędziliśmy wakacje i zakochaliśmy się w tym miejscu. Pewnie jeszcze tam wrócimy bo jest tam sporo szlaków do przejścia.