Marku, to zdjęcie też mi się podoba. Jest jednym z moich ulubionych z tej wyprawy.
Masz rację, zrobione jest w drodze na Krzyżne, powyżej Czerwonego Stawu.
A pogodę miałyśmy dokładnie taką jak Wy na Słowacji :)
Wspaniała wycieczka i cudowne zdjęcia. My przeszliśmy podobną trasę 10 lat temu i Kościelec wspominam jako jeden z ciekawszych szczytów. Jeszcze nigdy nie nocowaliśmy w Tatrach w schronisku ale mam nadzieję że kiedyś nam się uda.