Propozycja pierwszomajowej wycieczki na Halę Krupową padła od Doroty.
Nie zniechęceni trudami poprzedniej wycieczki, gdzie "Krakusy szukały krokusów", a wręcz głodni nowych przygód szybko znowu się skrzyknęliśmy...
Masz rację.
Z taka większą grupką w Tatry to też nie lada wyczyn- bardzo duże niebezpieczeństwo, dzieci nie należą do osób o dużym doświadczeniu trekkingowym.
Dzieci w Tatrach to koszmar. Lubię dzieci ale w malej grupce, dwójka -trójka. Jak to jest kilkanascie osób i dwójka opiekunów to zaczyna być horror nie do opanowania.