Ładne to co napisałaś, a ja chciałbym, żebyś też takie cuda przeżyła jak tam będziesz, bo naprawdę warto. To był najwspanialszy prezent od natury na zakończenie tegorocznych wędrówek. Właśnie sumuję cały rok i nie wierzę własnym oczom, odbyłem w 2011 roku 41 wędrówek, przy czym 2 były dwudniowe, zatem wędrowałem 43 dni, czyli więcej niż miesiąc. Kiedy w ubiegłym roku doliczyłem się 32 tras, myślałem, że już w moim przypadku więcej wykroić się nie da. A jednak...
A wiesz, że ja długo nie wchodziłem na Babią, bo się jej po prostu bałem. Ludzie czasem plotą niesamowite androny i dopóki się sam nie przekona jak to jest, to w to wierzy. Obecnie Królowa Beskidów jest moją ulubienicą, a w tym roku zasłużenie zdobyła tytuł mojej góry 2011 roku. Rok temu był to Velky Rozsutec na Małej Fatrze.
Pozdrawiam i dziękuję.




































