Można powiedzieć, że byłeś "u mnie", a nic o tym nie wiedziałem. Ja za to przeleżałem cały dzień , bo przeziębienie zwaliło mnie z nóg i musiałem tak uczynić, bo w nocy tuż po trzeciej trzeba wstać, aby udać się w kierunku Babiej Góry. Zatem na rano muszę być sprawnym.
Nie lubię wchodzić niebieskim szlakiem na Czantorię, bo jest niesamowicie monotonne. Dawniej nim wchodziłem często, ale teraz wybieram go raczej do schodzenia. Ciekawie oglądać swoje tereny okiem turysty spoza miejscowości, czasem coś można zobaczyć, czego na ogół nie widzi się.
Zbierasz nalepki, pięknie. To naprawdę wciąga.
Pozdrawiam, Staś