Zgadzam się z Mokunką. Dzieci trzeba zachęcić i pokazać im coś pięknego, ciekawego. Moje dzieciaki też zbierają punkty na odznaki. Tylko dla mnie okropna i skrupulatna robota, bo książeczek mamy w sumie ok 35. Każdy uczeń chodzi z inną częstotliwością na wyprawy i te punkty trzeba skrupulatnie pilnować. A pilnuję oczywiście ja ;) żeby wszystko grało. Ale przynajmniej dzieciaki są zadowolone.






































