Marcin, kolejna fajna i ciekawa wyprawa. Tatry i ich potega na fotach wyglądaja kuszaco. pozdrawiam:)))
Wstajemy o 6 rano, przecieramy kilka razy oczy ze zdziwienia. Za oknami lekka rewolucja. Niczym machnięcie magiczną różdżką, niczym piękny sen... Znowu gdzieś na wschodzie wyszło słońce... Sporządzamy śniadanie, gorącą herbatkę, pakujemy plecaki i zostawiamy naszą przytulna chatkę. Na zewnątrz jest 7 stopniowy mróz...