Miały być góry, ale silny ból kręgosłupa to uniemożliwił, więc jest wędrówka z moją Pusią szlakami spacerowymi Ustronia.
Adasiu, połowę z tej trasy Pusia przekicała na swoich nóżkach.
Witaj Staś. Jak plecy? Cztery km z Pusią na rękach po Ustroniu - urocze. Jako dzieciak miałem króliki - zaczęło się od pani, a potem bywało i po 60 szt. :). Wtedy nauczyłem sie kosić kosą itd - dobre, inne czasy.
Fajna ta Pusia, śliczny króliczek:)))