A więc dochodzimy do wniosku, że winni są Fenicjanie. W dobie gospodarki rynkowej, jeżeli zejdą się: komercja, zespół ludzi i instytucji zaangażowanych w realizację, przedsięwzięcie dające trochę więcej niż minimum gwarancji zwrotu poniesionych nakładów i jeszcze kilka warunków, zabytek ma szansę przetrwać lub wrócić do dawnej świetności. Inne mogą lokalne władze utrzymywać w stanie „atrakcyjnej ruiny” przyciągającej turystów, którzy „coś” tam zostawią. Zarobi przy tym miejscowy, bo „a to parking, a to budka z jedzeniem” i od tego trzeba zapłacić na rzecz gminy. Aniu, przeglądając informacje o odnowionym Zamku w Tarnowicach potwierdza to tylko moje obserwacje. Wdzięczność tym, którzy doprowadzili do odbudowy tego zniszczonego po wojnie zamku, ale to musi się samofinansować i przynosić zysk. A więc musi to kosztować i nie dla każdego będzie dostępne. A więc to nie czasy, gdy „wszystko wszystkim się należało i dla wszystkich było dostępne” a rzeczywistość wyglądała inaczej. Ale to my kształtujemy swoje wyprawy i odpowiednio je przygotowując wiemy, za co płacimy i co chcemy zobaczyć , a te wyprawy wcale nie muszą być drogie. Przeglądając „Polskie Szlaki” i inne portale zawsze można dobrać standard do naszych chęci wydania pieniędzy. Spać możemy w namiocie na kempingu, ale można i na kwaterze w całkiem dobrych warunkach i na Zamku w Tarnowicach też. Cena musi być różna, ale starajmy się szukać w każdej nasze decyzji dobrych stron. Ja wybieram zazwyczaj „B&B” a resztę we własnym zakresie. Jest to po prostu taniej i nie ogranicza czasy zwiedzania, „ bo za godzinę obiad„. Jesteśmy samotnikami i często nie potrafimy się zorganizować. Wyjazd w dwa, trzy samochody to możliwość wynegocjowania nawet bardzo dużych upustów cenowych na wszystko. Nocleg, wyżywienie, wstępy, imprezy, parkingi, itd. To wszystko może być tańsze i bardziej dostępne tylko musi być wcześniej zorganizowane i uzgodnione.
Rabaty dają wszyscy tylko nie wszyscy o nie pytają. Jeżeli ktoś ogłasza się na portalach oferując usługę w cenie o 50-60% niższej od katalogowej to jest to temat do negocjacji. Anno, przynudzam, ale jest to prawo emeryta.