Szlak jest faktycznie łagodny i od początku między drzewami miga nam zbiornik na górze Żar albo Kiczera, która wydawało się że jest daleko a potem okazało się że to tam prowadzi szlak.
Teraz za każdym razem się zastanawiamy co nam się może zdarzyć na szlaku. Przecież czasami na szlaku jesteśmy całkiem sami i rzadko kogoś się spotyka.



































