Dzięki za uznanie:-)
Ja śmiałam się do łez w trakcie.... widok "gwiazd" które szutru w życiu nie widziały.... to było coś....
Na początku zapytały mi się czy tam autobusem dojechać nie można.... o mało nie padłam trupem (odpowiedziałam ze metro jeździ tylko do fontanny ze słoniami :-D)
Potem była jazda jak powiedziałam, że nie pójdą dopóki nie założą butów odpowiednich...czyli chociaż adidasów...szczegół ze przytargały przecież pożyczone ode mnie dwie pary traperów Lesta po mnie i mojej córce (my w tym roku zaopatrzyłyśmy się w fajne Quechua'ły). I jeszcze te spodnie.... króciutkie szorty...no i troszkę po tych nóziach dostały... nie zamieściłam co bardziej kompromitujących zdjęć ale niektóre są powalające :-D
W każdym razie niewątpliwie jedna nastolatka odpadła całkowicie z ekipy...jedyne co może powiedzieć o pobycie w Gorcach to to ze była na Krótkiej w Rabce.... bo nawet na dół miasteczka nie chciało jej się iść... za ciężko :) no chyba ze w markecie zeszyty z Hanną Montanką rzucili..leciała lotem błyskawicy :-D.
Niestety miłość do gór i chęć do chodzenia po nich trzeba wynieść z domu...jeśli dzieci głównie po galeriach jeżdżą takie są skutki...
pozdrawiam




































