
Nie ma to jak jazda przez góry i lasy- poniżej Hówniki obok Kalwarii Paclawskiej-przepiękne, spokojne strony.
Nie ma to jak jazda przez góry i lasy- poniżej Hówniki obok Kalwarii Paclawskiej-przepiękne, spokojne strony.

W oddali czeka mnie 10 kilometrowy podjazd przez Makową do Arłamowa. Nie byłem tam jeszcze i już czuję dreszczyk emocji na myśl o czekajacym mnie prawie całkiem dzikim terenie Gór Słonych.
W oddali czeka mnie 10 kilometrowy podjazd przez Makową do Arłamowa. Nie byłem tam jeszcze i już czuję dreszczyk emocji na myśl o czekajacym mnie prawie całkiem dzikim terenie Gór Słonych.

A tak wygląda ten 10 km podjazd do Arłamowa
A tak wygląda ten 10 km podjazd do Arłamowa

Z Arłamowa widać już Bieszczady, \"Stalowy\" też musi odpocząć na popasie.
Z Arłamowa widać już Bieszczady, \"Stalowy\" też musi odpocząć na popasie.

A oto już zjazd do Lutowisk a zdjęcie zrobił mi przygodny znajomek, który zaprosił mnie na nocleg a ponieważ nie maiłem zadnego planu(zresztą jak zawsze), to skorzystałem.
A oto już zjazd do Lutowisk a zdjęcie zrobił mi przygodny znajomek, który zaprosił mnie na nocleg a ponieważ nie maiłem zadnego planu(zresztą jak zawsze), to skorzystałem.

Za Ustrzykami Dolnymi robi się coraz bardziej \"bieszczdzko\".
Za Ustrzykami Dolnymi robi się coraz bardziej \"bieszczdzko\".

Gdybym planował nigdy w tą głuszę bym nie trafiL Tylko lasy i góry dookoła. Uśpił mnie huk pobliskiej rzeki i marzenie o jutrzejszej wędrówce szlakem prosto z pod noclegu. Po120 km jazdy i wielu przeżyciach zasnąłem jak aniolek..
Gdybym planował nigdy w tą głuszę bym nie trafiL Tylko lasy i góry dookoła. Uśpił mnie huk pobliskiej rzeki i marzenie o jutrzejszej wędrówce szlakem prosto z pod noclegu. Po120 km jazdy i wielu przeżyciach zasnąłem jak aniolek..

Po około 2 godzinach (samotnej!) wędrówki przez lasy i połoniny dotarłem na szczyt Smerek. Ciężko mi się było z tego miejsca ruszyć.Po prostu pięknie dookoła a ja nie zamierzałem się nigdzie spieszyć.
Po około 2 godzinach (samotnej!) wędrówki przez lasy i połoniny dotarłem na szczyt Smerek. Ciężko mi się było z tego miejsca ruszyć.Po prostu pięknie dookoła a ja nie zamierzałem się nigdzie spieszyć.

Mimo że, zmuszony byłem do samotności to w Bieszczadach nie można długo czuć się samotnie a otaczające piekno zbliża ludzi.
Mimo że, zmuszony byłem do samotności to w Bieszczadach nie można długo czuć się samotnie a otaczające piekno zbliża ludzi.

Na trzeci dzień rano rzegnam Suche Rzeki z widocznym powyżej Smrekiem i udaję się do Brzegów Górnych jakieś 25 km dalej, na drugi kraniec Połoniny Wetlińskiej w znane mi już miesce z polem namiotowym.
Na trzeci dzień rano rzegnam Suche Rzeki z widocznym powyżej Smrekiem i udaję się do Brzegów Górnych jakieś 25 km dalej, na drugi kraniec Połoniny Wetlińskiej w znane mi już miesce z polem namiotowym.

Trasa do Brzegów Górnych z Połoniną Wetlińską w tle.
Trasa do Brzegów Górnych z Połoniną Wetlińską w tle.

Po drodze przekraczam San w miejscu, w którym wpada do niego strumień Dwernik. Dalej pojadę wzdłuż niego, ciasną doliną, przeciskającą się pomiędzy Połoninami.
Po drodze przekraczam San w miejscu, w którym wpada do niego strumień Dwernik. Dalej pojadę wzdłuż niego, ciasną doliną, przeciskającą się pomiędzy Połoninami.

A oto już moja baza i nowi znajomi na polu namiotowym w Brzegach Górnych.
A oto już moja baza i nowi znajomi na polu namiotowym w Brzegach Górnych.

Wszyscy którzy wejdą na Tarnicę (najwyższy szczyt Bieszczadów) będą mieli co podziwiać.
Wszyscy którzy wejdą na Tarnicę (najwyższy szczyt Bieszczadów) będą mieli co podziwiać.

W Bieszczadach wysokości względne wcale nie dużo ustępują tatrzańskim. Szczyt Tarnicy to ok 700m nad okolicznymi dolinami.
W Bieszczadach wysokości względne wcale nie dużo ustępują tatrzańskim. Szczyt Tarnicy to ok 700m nad okolicznymi dolinami.

A oto jeszcze jedno spotkanie na Połoninie Wetlińskiej. Jak zasiedliśmy pod schroniskiem do tematu gór i muzyki to zleciały nam 3 godziny jak z bicza.......
A oto jeszcze jedno spotkanie na Połoninie Wetlińskiej. Jak zasiedliśmy pod schroniskiem do tematu gór i muzyki to zleciały nam 3 godziny jak z bicza.......

Wprawdzie na Caryńską tym razem nie pójdę ale i tak było pięknie.
Wprawdzie na Caryńską tym razem nie pójdę ale i tak było pięknie.

Na piąty dzień pobytu wypadło mi wracać. Żal okrutny !!!!!!!!!!!!!!!
Na piąty dzień pobytu wypadło mi wracać. Żal okrutny !!!!!!!!!!!!!!!

Trzy dni temu pomykałem po tych serpentynach na swoim \"stalowym\" a teraz muszę schodzić do Brzegów.Juz po 14-ej a ja mam jeszcze zwinąć namiot, spakować sakwę a nie wiem jeszcze, którędy dokładnie pojadę i z pewnością muszę powrót podzielić bo dziś 180
Trzy dni temu pomykałem po tych serpentynach na swoim \"stalowym\" a teraz muszę schodzić do Brzegów.Juz po 14-ej a ja mam jeszcze zwinąć namiot, spakować sakwę a nie wiem jeszcze, którędy dokładnie pojadę i z pewnością muszę powrót podzielić bo dziś 180