Ja tam bywam od kilku lat, bo jest, a raczej było OK. Wczoraj również tam byłem i...
Połaziłem trochę po zamku, zrobiłem sporo zdjęć, w końcu padły akumulatory w aparacie. Zapasowe zostawiłem w samochodzie. Będąc posiadaczem biletu wstępu z datą zakupu wyszedłem na parking po aku. - zawsze można było wyjść i wrócić, okazując posiadany bilet.
Jakież było moje zdziwienie, kiedy wchodząc przez "bramkę" usłyszałem od pani z kasy: "Przepraszam! Ale bilet upoważnia do JEDNORAZOWEGO WSTĘPU! Jest to na nim napisane."
Fakt, dopiero wtedy zwróciłem na to uwagę. Dodano taki, mało rzucający się w oczy wpis w prawym dolnym rogu biletu. Oczywiście nie kupiłem drugiego biletu (jak to zapewne zaplanował pomysłodawca). Nie dałem się "skubnąć", jednocześnie dając więcej zarobić - tak pewnie planowano. Coś mi się wydaje, że dzięki temu "genialnemu" pomysłowi "opiekunowie" tego obiektu odstraszą spływające od turystów pieniążki.
Tymczasem rodzice małych dzieci pamiętajcie: Obowiązkowy duuży plecak ze sporym zapasem pampersów, kanapek, napojów, kaszki itp. itd. Jeżeli po cokolwiek będziecie zmuszeni wyjść do auta, to albo od razu do domciu, albo zakup nowych biletów.





































