Po pięknej 1- majowej pogodzie ranek 2 maja zaczął się deszczowo, więc zrezygnowaliśmy z górskiego wypadu i spędziliśmy czas na zakopiańskich Krupówkach w tłumie wczasowiczów i wycieczkowiczów...
Zgodnie z wcześniejszymi założeniami docieramy w piątkowe popołudnie w czwórkę: Hania, Tess, Grzegorz i ja / Rudzielec w międzyczasie zrezygnowała / do schroniska PTTK na Polanie Chochołowskiej...
Wycieczka odbyła się jak zwykle przy pięknej pogodzie, ale na nieco innej trasie jak wcześniej planowaliśmy, która to decyzja zapadła dopiero po wjeździe kolejką linową na Szyndzielnię...
Już tradycyjnie przy pięknej słonecznej pogodzie ruszamy tym razem w trójkę: Mirka, Tess i ja - Tatromaniak13 tym razem na podbój jesienno - zimowego wreszcie bez plagi klapkowiczów Giewontu...
Rankiem w schronisku "Murowaniec" przywitała nas piękna słoneczna pogoda ale wcześniejsze prognozy nie napawaly optymizmem, ponieważ taki stan miał trwać tylko do około godziny 14...
Wczesnym rankiem na wcześniej umówione spotkanie poprzez forum Klubu Góry - Szlaki zjawiło się w Kuźnicach 9 osob, w tym nasz gość z USA Ania ze swoją córką i siostrzenicą z których to inicjatywy była ta górska eskapada...