|
|
Wysłano: 2008-09-23 10:43:26
Szkoda,że tego zapachu nie można pokazać ;-),mieszkam niedaleko piekarni i gdy zaczynają piec chleb,to aż szkoda do domu wchodzić,tak się aromat rozchodzi:-)Na Śląsku jest Muzeum Chleba w Radzionkowie,jeszcze tam nie byłam,ale zawsze można się wybrać:-)pozdrawiam!
|
|
|
|
|
Wysłano: 2008-09-23 13:01:02
Zgadzam się z powyższą opinią całkowicie, pisałem o tym chlebku z szacunkiem i w sposób moim zdaniem przejrzysty, jednak nie miałem możliwości za pomocą internetu opisać swoich pełnych wrażeń z imprezy, mój przekaz był mocno okrojony, przede wszystkim nie mogłem z przyczyn technicznych przekazać cudownego smaku i zapachu gorącego jeszcze chlebka:)
Również pozdrawiam.
|
|
|
Wysłano: 2008-09-24 12:50:44
Wspaniała wycieczka i świetna relacja. Czekamy na więcej. Pozdrawiam serdecznie.
|
|
|
Wysłano: 2008-09-25 11:06:03
Dziękuję za miłe słowo i pozdrowienia, postaram się coś jeszcze zaprezentować, materiału mam sporo tylko czasu troszeczkę mi brakuje żeby to wszystko ładnie poskładać :)
Pozdrawiam i życzę udanych wycieczek.
|
|
|
Wysłano: 2008-09-25 11:54:48
To Muzeum w Radzionkowie to kilkanaście km ode mnie jest ale też jeszcze jakoś tam nie dotarłam, obiecujemy sobie, że jak Nalka troszkę podrośnie, żeby już coś kumała
|
|
|
Wysłano: 2008-09-25 11:57:43
Wystarczy,że wcina chleb ze smakiem to już dobrze kuma :-)
|
|
|
Wysłano: 2008-09-25 13:40:51
Hehe, czasem wcina a czasem woli tylko to co na chlebie :)
|
|
|
Wysłano: 2008-09-25 20:12:58
Ja byłem w szoku bo moje dzieci ostatnio najbardziej były zadowolone z pajdy świeżego chleba posmarowanej smalcem z cebulką i kiszonego ogórka, aż żałuję że nie zrobiłem im wtedy zdjęć :-)
|
|
|
Wysłano: 2008-09-25 20:42:44
W sierpniu jadąc w Pieniny,zatrzymaliśmy się na posiłek pod zajazdem "BIDA",nie wiem gdzie to było dokładnie. Zanim zamówiliśmy obiad postawiono przed nami ogromniaste pajdy i po miseczce masła czosnkowego oraz smalcu ze skwarkami:-) ,to było NIEBO W GĘBIE!!!
|
|
|
Wysłano: 2008-09-25 22:05:16
W drugiej połowie sierpnia wybrałem się na Małopolskę, podążając z Kalwarii Zebrzydowskiej do Wieliczki a potem na Kraków zatrzymałem się w miejscowości Głogoczów, który znajduje się na trasie Kraków - Zakopane. W tej że miejscowości znajdowała się karczma "Bida", na początek w ramach startera otrzymaliśmy świeżutki wiejski chlebek, smalec i twarożek. Potem zamówiliśmy dania główne, które były dość smaczne i całkiem słusznych rozmiarów.
Gdy pani kelnerka przyniosła mi zamówione wcześniej żeberka mój młodszy syn oczywiście mocno zdziwiony zapytał mnie " Tatuś czy tutaj podają dinozaury ? ", bo porcje były naprawdę duże i smaczne ;)
|