Kochane koniki!!! Jak zawsze przyłożyłaś się do relacji pisemno-fotograficznej i jest tego efekt. Wielkie dzięki, że tyle serca w to wkładasz i że mogę oglądać miejsca ciekawe, a bez Twoich relacji nie poznałbym ich. Łysa Góra w Sopocie! Wspaniale!
Ja jeszcze siedzę w domu, jeszcze zawroty głowy, ale już mniejsze i jak tylko to ustanie, pewnie wyruszę gdzieś, ot, chociażby dla próby. A na razie delektuję się tym, co Ty i inni pokazują. Dziękuję i pozdrawiam.




















