Kasiu,wspaniała wycieczka!Kiedyś mi pisałaś,że zazdrościsz mi miejsca,w którym mieszkam,a Ty wcale nie masz źle!Wręcz wspaniale ;-),pozdrawiam serdecznie!
Faktycznie mogło być gorzej, np. nad morzem bo byłam nad nim dwa razy i jakoś za nim nie tęsknię. Natomiast góry i nasza wyżyna Krakowsko - Częstochowska ma bardzo dużo do zaoferowania.
A co do samej jazdy na rowerze to bardzo się spodobała naszej całej rodzinie i w tą niedzielę wyruszamy na Rodzinny Rajd Rowerowy im. W. Mamota po naszej okolicy. Długość trasy 20 kilometrów więc myślę że wszyscy damy radę.
Na pewno dacie radę,tymbardziej że Wasze dzieciaczki to już zapaleni turyści z doświadczeniem ;-). Co do krajobrazów,to naprawdę mamy obie się czym pochwalić :-)
Piękna wycieczka...:)a ja nie mogę dotrzeć z rowerkiem w dolinki podkrakowskie,poznałam je jeszcze w czasie studiów,potem odwiedzałam samochodem i pieszo przedeptywałam stare ślady...czuję,że wiosną muszę tam pojechać z rowerem...:)))