|
|
Wysłano: 2009-03-10 09:04:06
No cóż, nie tym, to innym razem, a rozsądek najważniejszy :) Ale pewnie ta tajenicza aura górska tez miała swój niepowtarzalny urok...
|
|
|
|
|
Wysłano: 2009-03-10 12:36:33
Uchylając rąbka tajemnicy powiem, że... w przygotowaniu druga czesc tej wycieczki ktora miała miejsce trzy tygodnie później.
cierpliwości....
Co do tajemniczej aury to musze powiedzieć że zdecydowanie wolę góry we mgle niż w ostrym słońcu. No może w nieco mniejszej niz wtedy :-)
|
|
|
Wysłano: 2009-03-10 19:51:48
Witaj!
A ja czekam na wycieczkę do Murowańca... :) Zazdroszczę Ci że byłeś tam przy pogodzie.
Za to pod Chłopkiem mnie udało się być, już będzie pewnie ze trzy albo i cztery lata temu. Pogoda też nie była jakaś zachwycająca, ale widoki były, bez mgły ("Twoja" mgła jest piekna...też ją lubię ), ale z dużym wiatrem i ciężkimi chmurami, na szczęście te chmury były na niebie.
Co do mgły...Najpiekniejsza rano, kiedy wszystko jeszcze otula tajemnica poranka, kiedy wszystko takie zaspane...Własnie w Bieszczadach miała dla mnie mgła niepowtarzalny urok. Acha i jeszcze w jednym miejscu: w Krakowie, kiedy wschodzi słońce, klasztor na Skałce bieleje na tle tego porannego różu. Ale pełny urok ma to wtedy, gdy wszystko inne jest we mgle. Tam własnie, w Dębnikach, skąd ten klasztor widac przepięknie, mgła jest cudownym "ozdobnikiem", a pojawia się często ze względu na bliskość Wisły. Zresztą, Ty o tym chyba doskonale wiesz? :)
Pozdrawiam i czekam na drugą część i na Murowaniec.
|
|
|
Wysłano: 2009-03-11 11:37:35
Będzie, będzie...
Tymczasem jak jesteś bardzo ciekawa to zapraszam na moją stronkę:
http://midorihato.vel.pl/Polska/Tatry/brzeziny.html
gdzie są już zdjęcia z tej wycieczki
Choć mieszkam bardzo blisko Krakowa to jednak nigdy nie widziałem poranku w Krakowie nad Wisłą. W myśl zasady: "cudze chwalicie - swego nie znacie".
:-(
Ale może sie poprawię i spróbuję sie wybrać do Krakowa przed świtem. Dzięki za radę!
|
|
|
Wysłano: 2009-05-19 22:00:24
Ciekawa i pouczająca relacja. Gratuluję rozsądku - niektórzy w takiej sytuacji poszliby dalej "na siłę" i kto wie, jak wszystko by się skończyło.. Trzeba też umiec zrezygnować, i nieraz to jest własnie najtrudniejsze.
Za miesiąc znowu wybieram się w Tatry, w czerwcu są piękne (zresztą pewnie piękne są o każdej porze roku;). Pozdrawiam!
|
|
|
Wysłano: 2009-05-19 22:35:38
Niestety nie zawsze starcza tego rozsadku (patrz relacja Doroty "Gesi survival"). Na szczescie tez sie dobrze skonczylo.
|
|
|
Wysłano: 2009-05-19 22:41:27
Marku ;-) schlebiasz mi ;-)
Marto prawdziwy horror znajdziesz tutaj: http://www.polskieszlaki.pl/wycieczki/relacja,1299,krakusy-tropia-krokusy.html
Z rozsądkiem różnie bywa...Najważniejsze aby w porę zdać sobie sprawę z zagrożenia i wtedy umieć ratować się rozsądkiem. Samo zauważenie własnej głupoty nie pomaga w ekstremalnej sytuacji;-)
Pozdrawiam Was :-)
|