Kasprowy zimą -początki na skitourach

(4.3) głosów: 18
Twoja ocena: Zaloguj się
Artykuł dodano: 2011-05-18 23:27:31

Mimo wielu lektur ,moja wiedza   na temat Tatr była dość znikoma.  Kiedy nadeszła zima ubolewałam że będę musiała się ograniczać tylko do dolin które poznałam jesienią. Miałam czekać do wiosny? Kolega w pracy, pasjonat gór, ratownik opowiedział mi o dzisiejszych technikach pokonywania śniegu-. Ski-toury –bo o nich mowa. Ski-tour służy do poruszania się w górach typu alpejskiego, czyli wszędzie tam gdzie mamy do czynienia z długimi i stromymi podejściami i zjazdami. Są różne techniki poruszania się na fokach, trochę to trwa zanim człowiek opanuję poruszanie się na nartach z przyklejoną foka od spodu. Nie mniej jednak powędrowałam do wypożyczalni na rondo kuznckie  i wypożyczyłam Hagany, komplet fok i kijki skitourowe.  Ambitnie podeszłam do celu-Kasprowy Wierch. A  może raczej naiwnie. Po 20 minutach poruszania się ruchem podobnym do niczego, opanowałam toury na tyle by poruszać się do przodu. Do Goryczkowej doszłam w dość dobrym tempie. Przede mną Wyżnia Goryczkowa Rówień, kocioł i może wejdę na tą cholerną górę..

Wchodziłam w pełnym słońcu , w powodzi promieni, Kasprowy, Goryczkowe Czuby, Suchy Wierch Kondracki ,wszystko skąpane w promieniach słońca ,spokój i cisza słodko kojąca. Przez czerwoną jasność krwi zaciśniętych powiek migotała błyszcząca powierzchnia zmrożonego śniegu. Pięłam się nartostradą w górę chłonąc okrutną  jasność zimowego poranka, czułam zmęczenie dygoczących nóg. Byłam zlana potem, przestała mnie bawić ta tułaczka. Na plecach czułam oddech trójki mężczyzn na skitourach. W mgnieniu oka minęli mnie.

Nawet nie wiem kiedy foka się odkleiła, Po twardej szreni, sycząc zsuwałam się w kocioł Goryczkowej. Bolało ….łzy cisnęły się do oczu, robiłam ten odcinek godzinę a zsunęłam się w 3 minuty. Podejście to było zaiste nader ciężkie. Podeszła do mnie starsza kobieta na fokach. Ewka, przedstawiła się. Dasz radę? Jeszcze trochę przed nami…. Dopięłam natrę i ruszyłam za nią. Poruszała się tak profesjonalnie . Miała koło 50-tki ,opowiadała mi o czasach kiedy urywała się ze szkoły by wraz ze znajomymi wspiąć się na Kazalnicę. Z wiekiem człowiek nabiera więcej pokory do gór, nie ma już w sobie tyle odwagi..mówiła. Nigdy więcej jej nie spotkałam… Dotarłam na Kasprowy za Ewką. Zjadłam kanapkę i nabrałam sił.

Powinnam wracać tamtego popołudnia ale brak doświadczenia i znikoma znajomość terenu popchnęła mnie w stronę Czarnego Stawu Gąsienicowego. Chciałam koniecznie zobaczyć pomnik Karłowicza ,prekursora poruszania się na nartach w warunkach zimowych. I tu u stóp małego Kościelca pokonała go lawina… .musiałam zobaczyć tamto miejsce. Zsunęłam się w dół  kotła Gąsienicowego ,całkiem szybko pokonałam ten odcinek. Na schłostanej wiatrem twarzy czułam dotyk miłego ciepła. Była cudowna pogoda. Ruszyłam w stronę Murowańca, czytałam że niedaleko odbija w prawo zielony szlak ( teraz już chyba czarny ) nad Czarny Staw Gąsienicowy. W głębokim śniegu posówałam się wzdłuż kosówki i rumowisk, trawersując zbocza Małego Kościelca. Panowała śmiertelna cisza, co chwila badałam pobliskie żleby …czułam ten dzień gdy lawina zabrała z tego miejsca taternika, fotografa, kompozytora, człowieka który ukochał góry jak ja..Cienie przepłynęły pod graniami i słońce zajrzało w kocioł. Spotkałam na trasie ratownika ale nie umiał dokładnie sprecyzować miejsca mogiły. Tamtego dnia nie znalazłam pomnika, był dość mocno przysypany śniegiem. Po około 30 minutach dotarłam nad staw. Pokryty był grubą warstwą lodu ,jakiś mężczyzna przemierzał go wzdłuż na nartach. Przeszły mi dreszcze ,chyba bym się nie odważyła wejść na lód. Zniknął gdzieś za kosówką. Czarny Staw jest największym jeziorem Doliny Gąsienicowej i jednym z dwóch położonych w części wschodniej, nazywanej czasem Czarną Doliną Gąsienicową (drugie z nich to Zmarzły Staw Gąsienicowy) Nad jego zachodnim brzegiem wznoszą się ściany Kościelca. Ale o tej wycieczce opowiem innym razem..Zostałam całkiem sama. Góry zamarły. Najlżejszy podmuch nie przelatywał nad kotłem..Byłam wyczerpana. Wbiłam narty głęboko w śnieg. W plecaku jajko ugotowane na twardo, serek wiejski i jabłko. Zjadłam wszystko. Patrzyłam na otaczające mnie góry. Kozi, Zamarła, Granaty były takie majestatyczne, wyniosłe dumne …wręcz przerażające. Zasnęłam z wyczerpania. Nie wiem ile spałam . Góry wyglądały jak posypane białym lukrem oblane morelową polewą ,słońce zachodziło. Nie miałam siły by wrócić. Zrozumiałam że popełniłam błąd. Wyczerpałam zapas energii na dotarcie nad staw i nie miałam siły by wrócić na przełęcz. Płakałam, dzwoniłam do domu i nie wiedziałam jak mam zebrać w sobie siły by wrócić. Poczułam straszną pustkę, długotrwałą samotność wśród otaczających mnie gór które wysubtelniły moje zmysły..kolejna walka z żywiołem..spędziłam tam parę godzin. Powoli sunęłam przed siebie. Dotarłam do wyciągu na hali Gąsienicowej, dzięki Bogu że mogłam wjechać na górę, nie dałabym rady podchodzić znowu na nartach. Goryczkową zjechałam do Kuźnic. Kolejna szkoła życia, kolejne doświadczenie towarzyszące mi przy kolejnych wyprawach. Równoważ swoje siły, dozuj je stopniowo bo nigdy nie wiesz ile ich będziesz potrzebował w górach.  Tydzień później schylałam się nad mapą, opracowując nowy plan wycieczki.. .

 

 

Newsletter

Spodobał się Tobie artykuł? Zostaw swój email, a będziesz otrzymywać informacje o podobnych artykułach w naszym serwisie.
Twój e-mail:
Twoje imię:
Nikomu nie dajemy Twojego maila!
Kliknij by zobaczyć nasz newsletter.

Przeczytaj również

Jerzy Kukuczka - himalajska szarża

Korona Himalajów

Wyzwanie to podjął Polak Jerzy Kukuczka - Katowiczanin, który po rodzicach pochodzących z Beskidów odziedziczył miłość do gór

Poradnik początkującego autostopowicza

Ile to kosztuje?
Hmmm, to zależy tylko od nas. Generalnie na dwutygodniowe wakacje: Alpy, Lazurowe Wybrzeże, czy co tam sobie tylko wymarzysz można już pojechać z budżetem 100 pln (słowie: sto złotych)

Urokliwe Bieszczady?

Gdy dwa lata temu przebywaliśmy nad jez. Solińskim, zaplanowaliśmy sobie wejście na najwyższą górkę w okolicy

Inne artykuły

Narciarstwo w Niedzicy

Niedzica zaprasza na wyciąg narciarski Polana Sosny ze wspaniałym i niepowtarzalnym widokiem na jezioro, elektrownię wodną , XIV - wieczny Zamek Dunajec, Pieniny oraz Tatry

Opinie o hotelach

Konkurs Lato z Polską

Logo Lato z Polską
Do wygrania noclegi w hotelach
FotoAnia.pl
Fotografia reklamowa
Portrety
Blog - zdjęcia i porady
Zapraszam!
e-ParkRozrywki.pl
Nowy serwis opisujący
Parki Rozrywki.
Wejdź i oceń
odwiedzone
Parki Rozrywki
Zapraszamy!
Skuteczna reklama

13 tys. odsłon dziennie
na ile dni chcesz

tylko 5 zł dziennie

Społeczność

Posiadamy:
5190 użytkowników,
4138 wycieczek,
136287 zdjęć,
465 miast,
1309 atrakcji,
14062 postów.

Newsletter

Twój e-mail:
Twoje imię:
Nikomu nie dajemy Twojego maila!
Kliknij by zobaczyć nasz newsletter.

Polecamy noclegi

willa GREEN HOUSE

Gdańsk
Ceny od 45.00 PLN

SIEDLISKO LEŚNE WRONKA

Ostrowite - Wronka
Ceny od 40.00 PLN

Horyzont

Międzywodzie
Ceny od 30.00 PLN

DOMKI LETNISKOWE ŚLESIN-601766923 i SKORZĘCIN-693023456,

Ślesin-leśna, skorzęcin-dębowa
Ceny od 19.00 PLN

VILLA POD ORZECHEM

Zaniemyśl
Ceny od 28.00 PLN

Chopper Hostel

Wrocław
Ceny od 35.00 PLN

Noclegi Wytchnienie

Lublin
Ceny od 35.00 PLN

Domek na wsi

Augustów
Ceny od 30.00 PLN

Hotel Fero Lux***

Korbielów
Ceny od 75.00 PLN

Leśny Dwór

Wolibórz
Ceny od 25.00 PLN

Marysieńka

Przysucha
Ceny od 20.00 PLN

Ostatnio na forum

Trivago

Porównaj na trivago ceny hotele w Gdansku
Polska noclegi
Strona główna | Dodaj nocleg | Kontakt | Biuro prasowe | Regulamin | Cennik | Reklama | Reklama dzienna

Polskie Szlaki 2005 - Turystyka w Polsce, Polska na wakacje czy urlop, noclegi, agroturystyka, turystyczna Polska
Przewodnik, turystyka w Polsce - Turystyka w najlepszym wydaniu